Dowiedziałam się,że jestem głupia,chamska i na tyle rozważna by dojrzeć w sobie te wady.Dopiero teraz uświadamiam sobie,że chociaż jestem lubiana tyle osób krzywdzę.
Ludzie są żałośni i robią z siebie istoty nadzwyczaj niepojętne.Zimno,wieje,ciarki mi łażą po plecach,zapięta po uszy a debile z ostatniej ławki chcą żebym otworzyła okno.Nie. Odrazy wyzwiska od świń,grubej dupy etc.Wreszcie wielka Paulina wstaje i z dumną miną mnie staje obok mnie i otwiera okno-na daną mu szerokość. -ma być otwarte rozumiesz -spierdalaj
Po czym wtrąca się druga wcale nie lepsza-która myśli,ze jak zna pół szkoły to jest THE BEST -jak ci jest zimno to sie idiotko stosownie do szkoły ubieraj -a jak tobie jest gorąca to się rozbierz,przepraszam ty tylko stękać potrafisz
Bo ludzie se myślą,że nie mam już własnego zdania itd. W sumie i tak otworzyli to okno po 5 razie kiedy je zamknęłam. Gorzej nie postompilam.Przesunęłam całą ławkę zdala od okna.
Lekcja Plastyki-ostatnia,upragniona już miniona. {dziękuję ci za miłe popołudnie z dala od książek.kocham cię}
jestem chora,blada i wyglądam jak papier toaletowy(zdecydowanie ten pachnący). 1.Proszę się napatrzyć na badziewia (zdjęcia) niektóre wyrzucę 2.wieczorek randka z syropem,matematyką oraz Skype 3.jak na świadectwie będą tylko trzy oceny dopuszczające dostane aparat
Nie pytać jaki model.Matka wyrzuciła ulotkę.Załamanie nerwowe. Powietrza,seksu pod balonem,loczków...okej ?
'-posprzątasz te chusteczki ? -won od mojego świata' inteligentne rozmowy z matką
zastanawiałam się co by było gdybym skończyła z fotografią,z tą całą przygodą. Już nigdy nie sięgnęła po komórkę w celu uchwycenia danego elementu. Wczoraj miałam taki..stan,że chciałam to wszystko jebnąć i żyć bez ciągłej weny...
Ale się nie da..to jednak moja pasja i sposób na odreagowanie...wszystkiego 300 zł na aparat jest;jeszcze tylko 200 trzymajcie kciuki